Mata, czyli swoboda rapowania w marketingowym sosie

Adam Weiss

Muzyka stanowi formę komunikacji w sensie niezwykle szerokim. Jeśli schodzić będziemy od najwyższego poziomu abstrakcji muzycznej, znaczonej, na przykład, dodekafonicznymi poszukiwaniami postklasyki, nowoczesnym jazzem czy wyrafinowaną elektroniką, aż do rymowanego, tekstowego konkretu wspomaganego obrazowością płynącą z intersubiektywnie nośnej rytmiki, to znajdziemy się na polu rapu, niekiedy utożsamianego z hip hopem. Wyjaśnię te dwa pojęcia, posiłkując się Antologią polskiego rapu: „[W] tej publikacji skupimy się właściwie tylko na rapie, czyli na muzyce, pamiętamy jednak o pozostałych trzech elementach kultury hiphopowej. Mamy przy tym nadzieję, że didżeing, graffiti i breakdance doczekają się swoich oddzielnych opracowań. Rapowanie to sposób melodeklamacji – rytmiczne wyrzucanie słów do beatu.”1 Jak widać z powyższego, rap stanowi o warstwie muzyczno-wokalnej, hip hop zaś określa całość kulturowego stylu, którego rap jest składową.

W niniejszym artykule zanalizuję twórczość rapera Maty, dziewiętnastolatka, który jeszcze przed wydaniem debiutanckiej płyty doczekał się kilkunastu milionów wyświetleń w serwisie YouTube. W tym miejscu od razu dochodzimy do kwestii wymagającej podkreślenia: nowoczesność podejścia Maty, choć nie jest on tutaj prekursorem, polega na postawieniu na audiowizualność. Najpierw produkuje on kilka teledysków, które umieszcza w darmowym serwisie, a dopiero później wyda płytę z utworami przynajmniej po części znanymi publiczności. Audiowizualność pozwala mu także na uwypuklenie pastiszowej formuły, która, obok oryginalnego i umykającego jednoznacznej klasyfikacji wizerunku oraz doskonałego warsztatu, decyduje o jakości znaczonej sukcesem.

Weźmy na początek utwór Brum Brum. Warstwę słowną utworu trafnie na poziomie kolokwialnym ujmuje najbardziej lubiany komentarz pod teledyskiem (2,1 tysiąca polubień): „[D]awno nie widziałem tak dobrego gówna o niczym.”2 Tekst rapowany przez Matę jest tu strumieniem asocjacji bez wyraźnego wątku prowadzącego. Jest to czysty „flow”, przy czym flow oznacza tu rymowanie do beatu muzycznego w sposób, jaki można porównać z improwizacją jazzową, gdzie w ramach wyznaczonych przez własny kunszt, rytmikę i możliwości danego instrumentarium, muzycy „dają się ponieść” nastrojowi chwili. W tym miejscu uściślę, posiłkując się blogiem dotyczącym rapu, że „[Z]a oceanem rozdzielają to na dwa terminy – flow oraz tzw. delivery. Flow w tym przypadku to ilość sylab, które dany raper umieszcza w jednym takcie bitu. Przez to można nawijać szybko/wolno, płynnie lub jednostajnie. (…) Natomiast delivery tłumacząc dosłownie, to sposób wygłaszania, czyli m.in. akcent, ton, wysokość głosu oraz jego głośność. Najważniejsza przy tym jest kontrola oddechu i elokucja. Nie można zapomnieć oczywiście o dykcji.”3 Jak już wspomniano, Mata ma świetny warsztat, co oznacza, że perfekcyjna dykcja łączy się ze swobodą konstrukcji słownych. Pomimo wrażenia, iż utwór jest „o niczym”, zawiera on w sobie jednak sporo spostrzeżeń odnoszących się do kultury zarówno stricte hiphopowej, jak i popularnej w ogólności. Natomiast w nawiązaniu do rzeczonego flow, Mata rapuje żeby „jebać liczbę sylab w wierszach”4, jednocześnie świadomie gubiąc rytm, by zaraz do niego wrócić.

Radosna zabawa formą i stylistyką na wielu poziomach jest tym, co Macie się świetnie udaje. Jednym z jego wyróżników jest żonglowanie wcieleniami, które spełniają funkcję satyryczną, prześmiewczo traktując identyfikowanie się z danym stylem mowy, ideologizującym formy myślenia o świecie, czy ubioru, ujednolicającego daną jednostkę do jakiegoś społecznego typu. Mata zdaje sobie przy tym sprawę z tego, że nie ma ucieczki od formy w sensie Gombrowiczowskim, czyli od sposobu bycia lub przedstawiania się światu, kwitując własne starania o tożsamość artystyczną w ramach konwencji hiphopowej w sposób następujący: „jebać ksywki i teledyski, a przecież muszę jakąś se wymyślić i muszę zrobić klip klip żeby mieć kwit kwit”5. „Kwit” oznacza tu pieniądze, będące w hiphopie tematem ważnym, o czym poniżej.

Deklarowana wobec słuchaczy postawa raperów względem pieniędzy zazwyczaj traktuje je jako uboczny produkt twórczości artystycznej, pomagający w dobrej zabawie. Jak rapuje Joka w utworze Kalibra 44 pt. Masz albo myślisz o nich aż…(co daje akronim „mamona”): „pieniędzmi szastam jak jest dobra passa a potem nie mam nic ale jest dobry bit/matka mi mówi ty jesteś chyba głupi, kup sobie coś a ja wydaję tak w kit/pieniądze są lub ich nie ma a hiphopu scena wyrasta z podziemia i docenia dobry bit.”6 Mata prezentuje podobnie ironicznie zdystansowany stosunek do zarabiania na własnej twórczości, lecz już bez otoczki awangardy, która, w obliczu tego, że hiphop od czasów Kalibra 44 faktycznie wyszedł z podziemia i stał się jednym z najpopularniejszych gatunków muzycznych, byłaby nieadekwatna.

Przekaz Maty wspomagany jest kontekstem audiowizualnym, co oznacza, że w danej scenie (albo w całym teledysku) obok scenografii również wygląd rapera jest ważnym elementem narracji. W przywołanych wyżej wersach z utworu Brum Brum Mata ubrany jest w dres, a z szyi zwisa mu złoty (lub imitujący złoto) łańcuch. Atrybuty te nawiązują zarówno do stylistyki blokowiska lub osiedla, które funkcjonują jako swoista „macierz” miejskiego hiphopu (wystarczy przywołać takie utwory, jak Nasze bloki Starszego&Rynia czy Sensacja Fenomenu) i stanowią często jego znaczący element tożsamościowy, ale też do stylu ubierania się właściwego takim amerykańskim raperom, jak na przykład 50 Cent, Jay-Z czy Kanye West, czyli mainstreamowej czołówce. Jak wyjaśnia portal medium.com odnośnie złotych łańcuchów: „są one symbolem zamożności. Są symbolem ich (raperów – przyp. aut.) postawy, osiągnięć i ciężkiej pracy.”7 Wizerunku Maty w odsłonie wzmacniającej pastisz stylistyki łączącej klimat blokowiska z amerykańską przesadą dopełnia noszona tyłem do przodu czapeczka baseballowa, kolejny nieodłączny atrybut raperów, przejęty wprost z amerykańskiego hiphopu. To, że spod dresu wystaje Macie biały, uprasowany kołnierzyk zwraca uwagę właśnie na pastiszową formułę, która zapożyczając, jednocześnie wskazuje na starania o utrzymanie zdystansowanej odrębności względem eksplorowanej konwencji. Podobną funkcję pełni tytuł utworu: „brum brum” kojarzy się z dziecięcą onomatopeją naśladującą dźwięk silnika samochodowego. W mainstreamowym hiphopie auta grają rolę podobną do złotych łańcuchów: są drogimi zabawkami, określającymi status. Mata wydaje się dawać do zrozumienia, że fascynacja luksusowymi samochodami to w gruncie rzeczy swoista dziecinada: „jebać skrrt skrrt, robię sobie brum brum”8. Jak wyjaśnia Miejski Słownik Slangu i Mowy Potocznej, skrrt to „[O]nomatopeja opisująca pisk opon wydawany przez samochód w momencie ostrego skrętu, hamowania lub palenia gumy. (…) Słowo to często pojawia się w rapie”9. Warto w tym miejscu napomknąć o scenerii teledysku, którą stanowi sklep wielkopowierzchniowy, po którym Mata jeździ wózkiem zakupowym, co dodatkowo podkreśla pastiszowy wymiar przekazu.

W tekście Brum Brum Mata na swój sposób rozprawia się jeszcze z kilkoma elementami kultury hiphopowej, funkcjonującymi jako mitologiczne odnośniki asocjacyjne, definiujące szeroko pojętą semiotykę tejże kultury. Jednym z nich jest marihuana, będąca trwałą składową hiphopowego stosunku do świata. Mata rapuje tak: „[P]alę se Amsterdam, chociaż w sumie nie znam pochodzenia tego ścierwa i ty też nie więc się nie chwal”10. „Amsterdam” oznacza tutaj marihuanę nabytą w Holandii, gdzie można ją kupić legalnie i która dzięki temu zachowuje dobrą jakość. Komentarz Maty sprowadza się do stwierdzenia faktu, iż wielu ludzi nie ma pojęcia, co dokładnie pali, ale przyjmuje na wiarę zapewnienia osób sprzedających („dilerów”), że jest to właśnie marihuana pochodząca ze stolicy Holandii. W tle pobrzmiewa tu niewypowiedziane wprost hasło „legalize it”, które, wraz z emblematem liścia konopi indyjskiej, stało się rozpoznawalne niemal na całym globie, gdzie kojarzone jest nie tylko z hiphopem (np. utwory Legalize it Cypress Hill czy polski hit Policeman Grubsona), ale też ze środowiskiem reggae (Legalize it Boba Marleya), a nawet ciężkiego rocka (np. Sweet Leaf Black Sabbath).

W teledysku Brum Brum Mata występuje, jak już wspomniałem, w kilku wcieleniach wizerunkowych. Jeden z nich kojarzy się z ulicznym stylem rosyjskim: krótko i prosto przystrzyżona grzywka, niebieska bluza od dresu i dresowe spodnie. Wydaje się, że Mata gra z konwencją postsowieckiej słowiańskości w jej najbardziej charakterystycznym wydaniu, to jest w tym punkcie, gdzie modowe wpływy Zachodu (markowy dres, który był w Polsce i nadal zapewne jest w wielu miejscach w Rosji obiektem pożądania i wyznacznikiem statusu w rodzaju złotego łańcucha wśród hiphopowców) spotykają się z przaśnością i balansowaniem na granicy społecznej patologii kultury ekonomicznego niedostatku. Kultura ta stworzyła sobie cały kodeks tego, co prawidłowe, a co w sposób raczej humorystyczny określa się w Polsce mianem „prawilności”. Jak podaje Miejski Słownik Slangu i Mowy Potocznej prawilny to „[Z] rosyjskiego: prawidłowy; w slangu więziennym: git, «człowiek», osoba szanowana.”11

Mata w Brum Brum poddaje ironicznemu komentarzowi także pewien typ społeczny, przedstawiciele którego poprzez swój sposób bycia, to jest, między innymi, wygląd, zmanierowaną werbalizację i okazywane zainteresowania, usiłują wyodrębnić się z nie rozumiejącego tłumu. Ubrany w okulary z modnymi oprawkami, szalik, golf i czapkę, Mata rapuje z charakterystycznie przeciągniętą manierą, właściwą kampowej sztuczności: „jebać tych hipsterów co myślą, że przez ten fakt te parę zdań to poezja albo sztuka nowoczesna”12.

Poza żonglowaniem image’m Mata wskazuje jednak na swoje korzenie społeczne i robi to w sposób brawurowy, stając się zarzewiem ogólnonarodowej dyskusji. Wspomniany został już trop wyprasowanego kołnierzyka, wystającego spod dresu. W utworze o nośnym tytule Patointeligencja Mata rozprawia się z mitem chłopaka z dobrego domu, rapując ubrany w elegancki płaszcz, białą koszulę lub, zamiennie, w bluzę z logo „Batory”, która wskazuje na przynależność do jednej z najbardziej elitarnych szkół średnich w Polsce. Poza tym scenerię teledysku stanowi boisko do koszykówki pokazane po zmroku oraz hala garażowa.

W pierwszej scenie Mata z kolegami trzymającymi butelki z piwem i papierosy stoi na dziedzińcu przed swoją szkołą, od razu wprowadzając dysonans pomiędzy prestiżem elitarności a pokazaniem się z używkami uchodzącymi za niewyszukane. Ten dysonans stanowi oś narracyjną całego utworu, wspomaganego teledyskiem. Patointeligencja opowiada o uprzywilejowanych ekonomicznie nastolatkach, ich czasach licealnych i wchodzeniu w dorosłość. Powtarzającą się frazą jest „mój ziomo”, jako że Mata wydaje się rapować o swoich najbliższych kolegach (jeśli wierzyć, że jego przekaz ma jakiś związek z faktami).

Z początku narracja Maty może wydawać się przechwałką i wzbudzać swoistą zazdrość tych, którzy też chcieliby jeździć do szkoły taksówkami i pić na lekcjach alkohol (pamiętamy, że utwór reprezentuje stan ducha wielkomiejskiego nastolatka, dorastającego w dobie hedonicznie rozbuchanej popkultury): „mój ziomo miał piersiówę, którą uzupełniał/w termosie trzymał wódę i ściemniał profesorom, że to herba, dom szkoła w złotówie/dom szkoła w uberkach”13. Szybko jednak zaczyna rozrastać się atmosfera nieprzyzwoitości, bo o ile można pozazdrościć otrzymania w prezencie luksusowego auta: „mój ziomo na uro dostał te kluczyki od Merca”14, to stwierdzenie, że „na czarno Ukry sprzątały mu penthouse”15 (przy czym „Ukry” to określenie Ukraińców) wskazuje na nieetyczne wykorzystywania własnej uprzywilejowanej pozycji, co oczywiście też może stanowić coś pożądanego. To, że bycie bogatym nie czyni człowieka lepszym ani nie usensawia rzeczywistości, a czasem wręcz przeciwnie, stanowi jeden z morałów Patointeligencji. Dobra zabawa, która w popkulturze stała się wartością samą w sobie, zdaje się być niejako perpetuum mobile, napędzając dążenie do osiągania satysfakcji w coraz to nowych i bardziej wymyślnych formach zatracania się. Duchowość ponowoczesności, w swym głównym nurcie pozbawiona związków z transcendencją, usiłuje transcendować samą siebie poprzez osiąganie przyjemności, w czym pomagają pieniądze. To prowadzi jednak do dekadencji: „mój ziomo chciał wypłatę starego przećpać/nie pykło, bo była tak wielka, że dużo prędzej by tu kopnął w kalendarz/mój ziom się powiesił w sylwestra, a ciągle pamiętam jak kradliśmy te flaszki z Kerfa i jak je piliśmy na hejnał o ósmej dwadzieścia (…) mój ziomo walił herę słuchając Kazika/centralny, menele, rodzice i szpital, ojciec był maklerem a mama lawyerem i grube portfele co chudły wraz z nim na odwykach”16. Niektórzy dowodzą, że istnieje zespół cech właściwych dzieciom z bogatych domów, relatywnie niezależnych od „stanu uduchowienia”. Jak wskazuje portal prosperity za Franco Lombardo, kanadyjskim doradcą finansowym i autorem książki Why Do Rich Kids Hate Their Parents?, „[Z]amożni rodzice zbyt często nie potrafią powiedzieć «nie». Dzieci, które dorastają w takich warunkach, wytwarzają w sobie silną postawę roszczeniową. Natomiast świat na zewnątrz nie jest już taki przyzwalający (…). Ciężko pracujący rodzice nie poświęcają dzieciom wystarczająco dużo czasu. Często są nieobecni, co wytwarza w dzieciach poczucie odrzucenia. Rodzice starają się to wynagrodzić pieniędzmi (…). I wreszcie, relacje majętnych dzieci z otoczeniem. Od małego rodzice wymagają od nich skrywania swojej pozycji. Dzieci rosną więc w poczuciu, że znaczna część ich tożsamości musi pozostać ukryta. Za to też obwiniają rodziców.”17 Mata przełamuje powyższe tabu szczerością, zaangażowaniem i własną pracą.

Nieodłączny od współczesnej wizji popkulturowego hedonizmu jest wolny stosunek do seksualności, sprowadzonej do czynnika przyjemnościowego, ale też będącego instrumentem władzy jednostki nad jednostką: „mój ziomo znajomej podawał kutasa w kiblu dla inwalidów w Złotych Tarasach”18. Zapominanie o następstwach prowadzi przy tym do niechcianych ciąż: „mój ziomo w prywatnym gimnazjum koleżance z ławki spłodził dzieciaka/a rok wcześniej na przyrce cała nasza klasa śmiała się z pipki, jajowodów, plemników, pochwy i siusiaka”19. Niedojrzałość „patointeligencji” wprowadzana zostaje w początki dorosłego życia: „mój ziom na odwagę pierdolnął trzy piwka w pubie w Londynie przed interview na Kingsa/mój ziomo się dostał na Oxford a całe liceum raz pigwa raz wiśnia raz czysta.”20 King’s College i Oxford to placówki edukacyjne o prestiżu światowym, kojarzące się z szacownością, umiarem i intelektualnymi wyżynami, nie zaś piciem alkoholu czy innymi ekscesami, co, jak widać, nie znaczy, że nie są od nich wolne. Mata wskazuje, że wyżyny te osiągalne są nie tylko dla nadzwyczaj pilnych i uzdolnionych, ale też (a może przede wszystkim) dla mogących pochwalić się zasobnym portfelem rodziców, którzy kierunkują rozwój w stronę elitarności. Mata podsumowuje zepsucie swego środowiska w sposób następujący: „mój ziomo bandyta, mój ziomo zoofil, mój ziomo artysta/mój ziomo pedofil, mój ziomo nekrofil, mój ziom intelektualista/my to patointeligencja”.21

Wyjaśnienie dotyczące własnej twórczości pojawia się w końcowych wersach Patointeligencji: „zacząłem tu robić te rapy, bo miałem już kurwa dość tego ciepła i piękna (…) a nigdy nie chciałem być biały i zawsze tu chciałem być gangsta/i zawsze tu chciałem być z bloków i zawsze tu chciałem być z getta i pierdolę mamę i tatę za te rododendrony, jacuzzi, trzy piętra (…) i pierdolę mamę i tatę za to, że oddaliby mi nerki, wątroby i serca”22. Jak widać z powyższego, tęsknota Maty do tego, co stanowi jeden z przywołanych wcześniej przeze mnie mitów, to jest do życia na blokowisku, a także do „bycia gangsta” i nie bycia białym, co oznacza pragnienie utożsamienia z czarnymi raperami reprezentującymi styl gangsterski (np. częściowo 50 Cent, Ice Cube, Ice-T i inni), stanowi przemożną siłę twórczą. Oskarżycielskie słowa o rodzicach są wskazaniem na ich nadopiekuńczość, która z jednej strony potwierdza tezy Lombardo, lecz z drugiej, być może, pozwoliła Macie podążyć własną drogą. W każdym razie Mata ma dość odwagi, by przekroczyć tabu związane z pochodzeniem z „dobrego domu”, tworząc swego rodzaju rapowy moralitet o potężnej mocy oddziaływania (13 milionów wyświetleń w ciągu trzech tygodni w serwisie YouTube, stan na dzień 02.01.2020). Można snuć domysły na temat tego, na ile przyszła elita kraju już teraz stanowi warstwę inteligencji o patologicznych inklinacjach i jak ma to się do jakości tejże elity, a także na ile zepsucie elit jest zjawiskiem nowym, a na ile występującym wszędzie i zawsze, nie ulega jednak wątpliwości, iż Mata dokonał pewnego ważnego odkrycia, nadając swym doświadczeniom osobistym artystyczną formę. Odkrycie to ufundowane jest w czynniku aksjologicznym, nie zaś statystycznym, przy czym badania socjologiczne mogłyby przybliżyć skalę zjawiska i opisać je w języku nauki.

Ostatni z utworów Maty, jakim zajmę się w tym artykule, to Mata Montana. Opowiada on o młodzieńczej miłości narratora do Hannah Montany, serialowej nastoletniej piosenkarki granej przez amerykańską gwiazdę Miley Cyrus. Sceneria, w której rozgrywa się teledysk, przenosi nas do przeszłości Maty (albo kogoś, kogo Mata odgrywa), w której jest on chłopcem mieszkającym w wielkim, białym domu, w sypialni którego wokół łóżka ułożone są pluszaki, a na ścianie namalowane są obrazki ułatwiające dzieciom zasypianie. Sam Mata występuje w różowej piżamie, tańcząc w sposób, z którego naśmiewają się jego koledzy, interesujący się już „prawdziwymi” dziewczynami: „nie chodziło o jeden z dwóch światów, tylko o laski ogółem/laski ogółem, nie znałem takiego tematu, bo miałem tę jedną jedyną za lcd szybą”23. Wyraźnie widoczny jest kontekst fascynacji „jednym z dwóch światów”, to jest rzeczywistością wirtualną, traktowaną jako równoległą wobec materialno-zmysłowej. Pierwsze erotyczne uniesienia Maty wydarzają się, jeśli wziąć pod uwagę ten drugi poziom, między nim a telewizorem: „za lcd szybą, która pamięta sporo soczystych buziaków”24. O ile w Patointeligencji Mata jako zarzewie własnej twórczości uznaje bunt wobec rodziców, o tyle tutaj pojawia się wątek wspólnego występu ze swoją idolką: „zacząłem tu robić te rapy i kłamałem wam chyba wcześniej/bo zacząłem robić rapy, by z Hanną Montaną na scenie za rękę zaśpiewać do Nobody’s Perfect25. Po raz kolejny Mata bawi się zarówno konwencją, jak i własnym wizerunkiem i robi to na kilku poziomach, to znaczy na poziomie osobistych pobudek twórczych, kwestii związanych z dojrzewaniem i stosunkiem do postaci istniejącej jedynie w świecie wirtualnym, oraz estetyką hiphopu. W tym ostatnim punkcie, wiążącym całość utworu w jeden twórczy akt, Mata poczyna sobie bardzo oryginalnie. Prześmiewczość i ironia, jaką prezentuje względem tak ważnego dla siebie okresu życia, a który w hiphopie jest najczęściej przedstawiany jako walka z przeciwnościami losu (przywołać tu można np. film 8. mila z Eminemem w roli głównej) sytuuje Matę na metapoziomie, jaki udaje się zająć artystom świadomym tego, iż sztuka nie jest jedynie mimetycznym „odtworzeniem” ciągu życiowych perypetii i ujęciem ich w taką czy inną formę, ale też grą z zastanymi formami oraz własnym materiałem doświadczeniowym. To czyni go hiphopowym postmodernistą, będącym – w sensie podejścia do własnej twórczości – bliżej takim wykonawcom, jak Beastie Boys czy, na polskim podwórku, Tede. Oczywiście, za Richardem Shustermanem można przyjąć, iż hiphop sam w sobie jest już sztuką postmodernistyczną, gdyż, jak recenzuje jego myśl niejaki Sifu, „powstał jako sztuka oparta na zawłaszczeniu istniejących fragmentów muzycznych – samplingu. A sampluje wszystko i wszystko w jednym utworze może połączyć: od muzyki klasycznej, przez disco, na dźwiękach wyciętych z reklam i filmów kończąc. Niby nic wielkiego, ale dla tradycyjnej sztuki (czytaj: modernistycznej) jest to nie do pomyślenia, ponieważ zaprzecza jej istocie: obowiązkowemu przeciwstawieniu tworzenia i zapożyczania, oraz ideałowi integralności dzieł sztuki.”26 Proponuję tutaj szersze jeszcze ujęcie tego, co „postmodernistyczne”, to jest jako to, co, z jednej strony, wykorzystuje istniejące formy i sposoby wyrazu, ale z drugiej świadomie i z ironią żongluje obraną tematyką, stylami i estetyką dla celów artystycznych, co nie zawsze w hiphopie występuje. Drugi z wymienionych elementów spina narrację Maty Montany, a widać to też było przy okazji analizowanego na początku teledysku Brum Brum.

Tytuł utworu Mata Montana bierze się z przywołanego marzenia Maty-narratora, rapującego o swoim alter ego z przeszłości, dotyczącego pragnienia ożenić się z Hannah Montana: „bo wiem też, że prędzej czy później to będę jej mężem”27. W teledysku pragnienie to ziszcza się. Okazuje się, że „Hannah Montana” ogląda teledysk Maty, zakochuje się, przechodzi przez ekran telewizora i pojawia się w salonie domu, w którym mieszka Mata z rodzicami, w momencie, gdy przebywają u niego koledzy. Kolejne sceny ukazują Matę i „Hannah Montanę” jako parę bawiącą się razem w parku rozrywki, przy czym Mata rapuje: „zawiozę cię do Mielna w fordzie mondeo i każę zapiąć ci pasy, bo bardzo cię kocham/chcę na starość oglądać z tobą M jak miłość i Barwy szczęścia28. To, że warstwa narracyjna w sensie ontologicznym odbywa się na płaszczyźnie snu lub marzenia Maty zaznaczone jest różową piżamą, w którą cały ten czas Mata jest ubrany. Tekst kończy się „gorzkim” stwierdzeniem, iż „Jake Ryan to palant, pała, pajac, faja, balas”29. Jake Ryan to postać z serialu Hannah Montana, zdobywająca serce Hannah Montany. Rozciągnięcie i ustawienie na jednej płaszczyźnie poziomów ontologicznych od domu rodzinnego i rzeczywistość serialową, przez Mielno i wspomnianą też w tekście Łódź, stanowi zabieg artystyczny, dzięki któremu udało się Macie uzyskać swoistość dziecięco-młodzieńczego stanu ducha, utożsamiającego te poziomy jako istniejące w podobny sposób, dostępny dzięki fantazji.

Podsumowując, podkreślę raz jeszcze artystyczna dojrzałość i odwagę Maty, jego umiejętność odnajdywania się w różnych wcieleniach i estetykach, poszerzających domenę hiphopu. Oryginalność, rozmach produkcyjny i odczuwalna radość, z jaką Mata traktuje o sobie i otaczającym go świecie sprawia, że stanowi on bardzo jasny punkt na mapie polskiej muzyki popularnej. Oskarżenia zaś o „komercyjność”, które pojawiają się i pojawiać będą, pochodzą od tych, którzy nie zasymilowali – z powodu niechęci bądź niezrozumienia – postawy artystycznej, dla której liczy się nie tylko świetność dzieła, ale też marketingowe zarządzanie nim w taki sposób, by móc żyć z twórczości, w którą wkłada się swój czas, serce i wysiłek.

1 Antologia polskiego rapu, edycja Dominika Węcławek, Marcin Flint, Tomasz Kleyff, Andrzej Cała, Kamil Jaczyński. Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2014, s.11.

2 Brum Brum, Mata. www.youtube.com/watch?v=cumbkA5dGDI. Akces 19.12.2019.

3 Rap skillsy – co to jest flow, punchline, technika, w: blog.flavah.pl/rap-skillsy-co-to-jest-flow-punchline-technika-cz-1/ Akces 19.12.2019.

4 Brum Brum, Mata. www.youtube.com/watch?v=cumbkA5dGDI. Czas: 1:07. Akces 19.12.2019.

5 Tamże. Czas: 0:29-0:37. Akces 26.12.2019.

6 Masz albo myślisz o nich aż…, Kaliber 44. Czas: 0:30-0:46. Akces 26.12.2019.

7 Sunny, Lee. Why Are Gold Chains So Important To Hip Hop Rappers. medium.com/@leerunxiang/why-are-gold-chains-so-important-to-hip-hop-rappers-2fba4e5736e9. Akces 26.12.2019.

8 Brum Brum, Mata. www.youtube.com/watch?v=cumbkA5dGDI. Czas: 2:13-2:16. Akces 26.12.2019.

9 www.miejski.pl/slowo-Skrrt Akces 26.12.2019.

10 Brum Brum, Mata. www.youtube.com/watch?v=cumbkA5dGDI. Czas: 1:20-1:26. Akces 26.12.2019.

11 www.miejski.pl/slowo-prawilny Akces 27.12.2019.

12 Brum Brum, Mata. www.youtube.com/watch?v=cumbkA5dGDI. Czas: 1:08-1:14. Akces 30.12.2019.

13 Patointeligencja, Mata. www.youtube.com/watch?v=wTAibxp37vE. Czas: 0:23-0:28. Akces 03.01.2020.

14 Tamże. Czas: 0:47. Akces 03.01.2020.

15 Tamże. Czas: 0:49. Akces 03.01.2020.

16 Tamże. Czas: 0:50-1:39. Akces 03.01.2020.

17 Dlaczego bogate dzieciaki nienawidzą swoich rodziców. prosperity.memes.pl/dok981,dlaczego-bogate-dzieciaki-nienawidza-swoich-rodzicow.htm Akces 03.01.2020.

18 Patointeligencja, Mata. www.youtube.com/watch?v=wTAibxp37vE. Czas: 1:41-1:43. Akces 03.01.2020.

19 Tamże. Czas: 1:44-1:52. Akces 03.01.2020.

20 Tamże. Czas: 2:14-2:21. Akces 03.01.2020.

21 Tamże. Czas: 2:29-2:36. Akces 03.01.2020.

22 Tamże. Czas: 3:24-3:55. Akces 03.01.2020.

23 Mata Montana, Mata. www.youtube.com/watch?v=fW00PxZxrCU. Czas: 1:02-1:08. Akces 03.01.2020.

24 Tamże. Czas: 1:10-1:12. Akces 03.01.2020.

25 Tamże. Czas: 1:33-1:39. Akces 03.01.2020.

26 Czy istnieje filozofia rapu?, Sifu. krakowskiejointy.wordpress.com/2012/09/14/sifu-czy-istnieje-filozofia-rapu-felieton/. Akces 03.01.2020.

27 Mata Montana, Mata. www.youtube.com/watch?v=fW00PxZxrCU. Czas: 1:41-1:43. Akces 03.01.2020.

28 Tamże. Czas: 2:53-3:01. Akces 03.01.2020.

29 Tamże. Czas: 3:08-3:10. Akces 03.01.2020.

Link do zdjęcia: www.motionselect.com/2009/04/8-things-to-remember-when-djing-party.html

Posted in Glowna